Dziś swoje 40. urodziny obchodzi Martyna Wojciechowska. Dziennikarka i prezenterka telewizyjna zdobyła popularność dzięki pierwszej edycji Big Brothera, od wielu lat znana głównie jako podróżniczka i medialna samotna jak wyglądała na początku pracy w TVN-ie. Bardzo się zmieniła?jedna z niewielu normalnych babek w showbiznesie :)Ta Kobieta jest dla mnie inspiracją! Najlepszego!;-)wszystkiego najlepszego martyna!!! - lubie cie i twoje filmy:-))))Najnowsze komentarze (262)jest coraz piękniejsza!! ;)Lubię Martynę, mimo że ma ptasią głowę, ale reszta ciała w skali do 10 ma 8, przysięgam że już obchodziła 40 urodziny kilka lat temu, jeżeli jednak nie to zwracam honor, mimo że dla mnie (56) kobieta po 40 traci 50% na wartości na piękna i jest piękna i sexowna ,wszystkiego najlepszego...widać, że w minionej epoce nie było botoxu a teraz już jest. Niestety, ale i u Martynyja myślałam ze już dawno skończylłateraz wyglada zdecydowanie lepiej niz tych pare lat temu! w tych krotkich wlosach to jak pienkowska wygladala (albo na odwrot ;) )A ja ja znam osobiście,dlatego potwierdzam ze p****k jesteśnaturalna super babeczka... madra z pasja, seksowna... lubie CIE Martyna i zycze jeszcze wiecej sukcesow i pomyslow, zyj jak chcesz i miej same piekine dniNie mogę czytać tych komentarzy o inspiracji...Ja przepraszam, ale co ta Pani zrobiła? Pani Martyna cóż za sztuczny twór wykreowany na potrzeby mediów. Przeczytajcie sobie więcej o tej Pani, jakie ma imię kto ją sponsorował i wykreował. Każdy z Was mógłby być takim " podróżnikiem". Nie każdy być może mógłby być sponsorowany przez takich bogaczy, rozebrać się w ckm i playboy, zrobił operacje piersi i nosa, wypełnił lukę na podróżnika czy perfekcyjna pania domu. To sa jedynie są tylko ludzie są nie autentyczni czemu tego nie rozumiecie? Myślcie. Kupujecie wszystko co się wam wciska poprzez zdjęcia czy mnie super, pełna inspiracji, pasji i chęci nowych wyzwań, normalna, co to obcuje z małpami, własną córką, myje głowę gdzieś na dworze, pod wulkanem czy pod jakimś szczytem, całuje zwierzęta,śpi gdzie popadnie, no klasa, pozdrawiam i zazdroszczę jest wzorem dla wszystkich a szczegolnie dla mlodziezy kierujacej sie moda . Ta dziewczyna ciezka praca bez wzorowania sie na celebrytach osiagnela sukces . Nie puszy sie nie pozuje non stop na sciankach. postawila sobie wielkie cele . Weszla na tyle szczytow jak tylko kilka kobiet na swiecie. Jej programy sa ciekawe . Gratuluje i zycze spelnienia wszystkich planow .
Maria Błaszczyk jest córką Martyny Wojciechowskiej i zmarłego w 2016 roku Jerzego Błaszczyka. Nastolatka ma dziś 14 lat i wyrasta na niezwykle piękną kobietę. Martyna Wojciechowska rzadko pokazuje zdjęcia z córką w sieci, a sama Marysia również daleka jest od korzystania z popularności matki. Tuż przed Nowym Rokiem, dziewczyny
Dziennikarka szczerze o sobie! Bohaterką najnowszego wydania magazynu VIVA! jest Martyna Wojciechowska. Pierwsza polska gwiazda, która stała się inspiracją dla producentów lalki Barbie, opowiedziała w szczerej rozmowie z Romanem Praszyńskim o tym, co myśli o swoich starych zdjęciach, dlaczego zdecydowała się pokazać w odważnej odsłonie na łamach Playboya oraz o niebezpiecznej przygodzie na Antarktydzie, w którą wyruszyła, gdy jej córeczka Marysia miała zaledwie osiem miesięcy. Jaka jest cena Twoich życiowych wyborów? Martyna Wojciechowska: Nigdy nie przestaję myśleć. Nie przestaję być blisko moich bohaterek. Tych, które spotkałam, i tych, które spotkam. Cały czas tym żyję. Leżę na przysłowiowym hamaku, niby czytam, ale myślę o losach kobiet w Afganistanie. Prawdopodobnie każda osoba, która realizuje swoją wielką pasję, tak ma. Samotność jest ceną? Nie czuję się samotna. Ale bywałam. Mam obok siebie wiele osób, na które mogę liczyć i na których mogę się oprzeć. Rozumieją moje szaleństwo robienia rzeczy niestandardowych. To wielki przywilej, że przyjaźnię się z ludźmi, którzy, podobnie jak ja, nie pracują dla zaszczytów, sławy, pieniędzy. Po prostu robimy swoje. I są to głównie kobiety. To się zmieniło. Kiedyś miałam głównie przyjaciół mężczyzn. Dlaczego? Otaczali mnie mężczyźni i świetnie się czułam w ich towarzystwie, ale poruszałam się raczej w świecie testosteronu i adrenaliny. Dziś mam inne podejście. Uważam, że cechą dobrego dziennikarza jest rozwijanie sfery uczuciowej. Dopiero kiedy zyskałam dostęp do tej przestrzeni w moich emocjach i skomunikowałam się z Martyną kobietą, zaczęłam tworzyć najlepsze rzeczy. Kiedy zyskałaś dostęp? W moim przypadku to był ten czas, kiedy zostałam mamą. Wyjechałam na Antarktydę, gdy Mania miała osiem miesięcy. Doświadczyłam niesamowitej burzy emocjonalnej, ogromnej tęsknoty. W ogóle po raz pierwszy w życiu poczułam taką tęsknotę za drugą ludzką istotą. To był dla mnie przełomowy moment, skomunikowałam się ze swoją najbardziej kobiecą naturą. A z czym się komunikowałaś, występując na łamach „Playboya”? Poszukiwanie swojej tożsamości zaczęłam od bycia chłopczycą. Miałam krótkie włosy, jeździłam motorynką, brano mnie za chłopaka. Kiedy dojrzałam i ktoś zaproponował mi bycie modelką, zachłysnęłam się tym. Zaczęłam w kuriozalny sposób podkreślać swoją kobiecość. Gdy oglądam swoje zdjęcia z młodości – prawdziwy koszmar, obcisłe stroje, czerwona szminka (śmiech). Gdy zaczęłam pracować w telewizji, szukałam swojej drogi, a nie miałam w tej kwestii najlepszych doradców. Wtedy też w dosyć wypaczony sposób rozumiałam kobiecość. Wydało mi się, że podkreślenie cielesności jest wyrazem siły, niezależności. Aktem odwagi i bezczelności. Przejrzałam się w oczach mężczyzn, zaspokoiłam swoją próżność. Ale szybko zrozumiałam, że nie tędy droga. Że prawdziwa kobiecość nie wyraża się poprzez męskie fantazje, tylko w postawie życiowej. Dziś bym tej sesji nie zrobiła. Dziś bym mocno przytuliła tamtą Martynę i powiedziała: „Ale ty się naszarpałaś, dziewczyno! Dajże spokój, wypuść powietrze. Uwierz, że możesz być, kim chcesz, i żyć tak, jak chcesz”. Pełną rozmowę z Martyną Wojciechowską przeczytacie w najnowszym wydaniu magazynu VIVA!, dostępnym w kioskach od czwartku 22 marca 2018 roku. 1/5 Copyright @East News 1/5 Martyna Wojciechowska w wywiadzie opowiedziała o swoich starych zdjęciach. Tu: dziennikarka w 2000 i 2017 roku. 2/5 Copyright @Eastnews 2/5 3/5 Copyright @Eastnews 3/5 Tak Martyna Wojciechowska wyglądała w październiku 2006 roku na Gali finalowej Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic. 4/5 Copyright @Eastnews 4/5 Tak Martyna Wojciechowska wyglądała w styczniu 2007 roku na 10. urodzinach Instytutu Zdrowia i Urody Sharley. 5/5 Copyright @Eastnews 5/5 Tak Martyna Wojciechowska wyglądała w trakcie 6. Wielkiego konkursu fotograficznego National Geographic. @
Martyna Wojciechowska zdradziła, że jej droga do macierzyństwa była wyjątkowo wyboista. Dziennikarka wyznała, że w pewnym momencie straciła wiarę, iż zostanie kiedyś mamą. Dziś wychowuje 13-letnią Marysię i ma ważne przesłanie do wszystkich kobiet.
Martyna Wojciechowska zwiedziła prawie cały świat, zdobyła jego najwyższe szczyty, osiągała sukces za sukcesem, ale na miłość nigdy nie potrafiła się w pełni otworzyć. Przemkowi Kossakowskiemu, zapalonemu podróżnikowi, zakochanemu w adrenalinie i w życiu tak samo, jak ona, udało się zdobyć jej serce, rozkochać w sobie na tyle, by zdecydowała się go poślubić. Ale i ten związek nie przetrwał próby czasu. A jeszcze do niedawna Wojciechowska wypowiadała się o Kossakowskim w samych superlatywach. – To jest prawdziwy partner, wzajemnie szanujemy swoją przestrzeń. I choć nie chcę, żeby zabrzmiało to sielankowo, to jakoś nie zdążyliśmy się do tej pory pokłócić. Na pewno nigdy przy żadnym innym mężczyźnie tyle się nie śmiałam i jednocześnie nigdy z jego powodu nie uroniłam ani jednej łzy. I to jest dla mnie nowość w relacjach z mężczyznami – mówiła w wywiadzie dla „Urody życia”. 16 października 2020 roku w zaciszu polskiej wsi wzięła z Przemkiem ślub. Nic nie zwiastowało szybkiego końca tej miłości. Uchodzili za naprawdę zgraną parę i nie zdradzali, że w ich związku narodziły się jakieś problemy. W lipcu 2021 roku para poinformowała jednak o rozstaniu. 25 lipca 2022 roku we wtorek, ma zaś odbyć się rozprawa rozwodowa. Martyna Wojciechowska lada chwila będzie rozwódką. Jej miłosne życie zadziwia. Pięć razy była zaręczona, a dwa, uciekła sprzed ołtarza! Miłosne perypetie Martyny Wojciechowskiej Zobacz także Martyna Wojciechowska kilkakrotnie przyjmowała oświadczyny zakochanych w niej mężczyzn, by następnie zerwać zaręczyny. – Kilka z tych razy w ogóle nie powinnam była się zaręczyć. To brzmi zabawnie: pięć razy byłam zaręczona, dwa razy uciekłam sprzed ołtarza, ale gdzieś tam za każdą z tych decyzji stoi jakiś mały, większy, może nie dramat życiowy, ale trudność, wyzwanie i zmierzenie się z samym sobą – powiedziała w jednym z wywiadów Martyna. Wydawało się, że szczęście odnalazła dopiero w 2007 roku, u boku informatyka i nurka Jerzego Błaszczyka. Poznała go w Egipcie. Owocem tej miłości jest córka Marysia, która przyszła na świat w kwietniu 2008 roku. Ale córka nie scementowała związku spontanicznej podróżniczki i informatyka. Proza życia sprawiła, że ukochany wyprowadził się z domu Martyny i dzielił z nią tylko rodzicielskie obowiązki. Straciła przyjaciela W lutym 2016 roku na podróżniczkę i jej córkę spadła tragedia. Jerzy zmarł. Przegrał walkę z nowotworem. – Wtedy to był pierwszy raz, kiedy płakałam przy Marysi jak nigdy wcześniej – powiedziała Wojciechowska w rozmowie z „Galą”. Długo nie pozwalała sobie na stworzenie stabilnego, poważnego związku. Aż wreszcie na jej drodze stanął dziennikarz i podróżnik Przemek Kossakowski. Rozstanie z Przemysławem Kossakowskim Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski spotykali się od 2018 r. Rok później doszło do ich zaręczyn. 16 października 2020 r. wzięli cichy ślub, a w lipcu następnego roku media obiegła wiadomość o ich rozstaniu. "Jak wiecie bardzo rzadko wypowiadam się na temat mojego życia osobistego, ale w związku z ostatnimi doniesieniami medialnymi i licznymi spekulacjami, chciałabym żebyście usłyszeli kilka słów bezpośrednio ode mnie" - napisała podróżniczka w oświadczeniu zamieszonym w mediach społecznościowych. Koniec małżeństwa Martyny Wojciechowskiej! Jest oświadczenie "Po 3 latach związku i 3 miesiącach od ślubu, z dnia na dzień nastąpił koniec mojego małżeństwa. Ta nagła zmiana była dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo odpowiedzialność, zobowiązanie i dane słowo są i zawsze będą dla mnie wartościami nadrzędnymi" - dodała. MJM Ten artykuł po raz pierwszy ukazał się na stronie Faktu r.
Książka Pakiet: Zwierzaki świata. Część 1-2 autorstwa Wojciechowska Martyna, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Pakiet: Zwierzaki świata. Część 1-2. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Martyna Wojciechowska w 2001 roku wzięła udział w sesji zdjęciowej dla magazynu dla mężczyzn. Choć od czasu publikacji fotografii w „Playboyu" minęło 17 lat, dziennikarka jest dumna ze swoich nagich zdjęć. – Mój tata z dumą trzyma ten egzemplarz w domu i wszystkim go pokazuje. Ja też pokazywałam ten numer z dumą mojej córce. Nagie ciało jest powodem do dumy. Nie chcę budować jakichś niepotrzebnych tabu – powiedziała Wojciechowska jakiś czas temu w rozmowie z Faktem. Jednocześnie zapewniła, że nie planuje kolejnych rozbieranych sesji. – Dziś już bym się nie zdecydowała. Wtedy służyło to temu, żeby jako kobieta się w pewien sposób zbudować, by spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Dziś nie byłoby mi to do niczego potrzebne, ale wtedy było i tak zrobiłam – powiedziała podróżniczka. Zamierzasz założyć sukienkę z odkrytymi plecami lub nie zakładać stanika wcale? To ci się przyda! W poniedziałek dziennikarka zaskoczyła swoich fanów dość odważnym zdjęciem. Na swoim koncie na Instagramie opublikowała fotografię, na której... pozuje bez stanika! Zobacz także Zdjęcie jest częścią projektu, którego dziennikarka na razie nie zdradza. Niektórzy fani zasugerowali, że jest on częścią nowej sesji dla „Playboya”. – Playboy okładka? – czytamy w jednym z komentarzy. Problemy Lady Pank na Białorusi. Komu nie podoba się koncert? Sławomir. Zabronił żonie iść do show
Marta Średnicka. Martyna Wojciechowska jest wierna swoim blond włosom. Fryzura jest niemal jej znakiem rozpoznawczym. Niewielu podejrzewałoby ją o spektakularną metamorfozę włosów. Kiedy dodała na Instagram zdjęcie w długich brązowych, a nawet wpadających ciepły kasztan włosach i grubej grzywce, obserwatorzy jej nie poznali.
Martyna Wojciechowska to obecnie kobieta instytucja, podróżniczka, działaczka społeczna i ekologiczna, pisarka, jednocześnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych i najlepiej zarządzanych rodzimych marek. Jej kariera należy do wyjątkowo spektakularnych i błyskotliwych. Za swoje osiągnięcia sportowe, filmy, programy, akcje charytatywne oraz książki Martyna Wojciechowska jest powszechnie podziwiana i lubiana, a lista jej osiągnięć, nagród i wyróżnień przyprawia wprost o zawrót Wojciechowska – self made womanSwoją drogę ku sławie, urodzona w 1974 roku w Warszawie jako Marta Eliza Wojciechowska, przyszła gwiazda zaczynał pod koniec lat 90-tych w lokalnych mediach, by nieco później kontynuować ją w prywatnej telewizji ogólnopolskiej. Jako energiczna i przebojowa fanka motoryzacji i sportów ekstremalnych swoja charyzmę szlifowała w programach takich jak Automaniak oraz czasopismach Świat motocykli i Auto rozpoznawalność zyskała jako prowadząca pierwszą krajową edycję kontrowersyjnego reality show Big Brother, który oglądała na początku nowego stulecia niemal cała Polska. Śmiała sesja w Playboyu dodatkowo podgrzała atmosferę wokół nowej gwiazdy TVN. Nikt by w owym czasie raczej nie przypuszczał, że w nie tak znowu dalekiej, przyszłości, będzie pisać Martyna Wojciechowska książki, udzielać się charytatywnie i adoptować dzieci z wielkim sukcesie i fali popularności związanej z emisja Big Brothera, Wojciechowska, aby nie dać się ostatecznie zaszufladkować jako prezenterka tego typu produkcji, zaangażowała się w starty w rajdach samochodowych. Jako posiadaczka (od 17 roku życia) Międzynarodowej Sportowej Licencji Rajdowej i Wyścigowej na pojazdy dwu- i czterokołowe nie była dyletantką, choć zadania jakie sobie wyznaczyła, udział w rajdach Sahara – Dakar i Transsyberia, bez wątpienia były nie lada wyzwaniem. Podobnie jak skompletowanie Korony Ziemi, czyli zdobycie najwyższych szczytów każdego z kontynentów – projekt rozpoczęty w 2002 r. a zakończony powodzeniem w 2010 Wojciechowska – Kobieta na Krańcach świataZ biegiem czasu Martyna Wojciechowska coraz bardziej kojarzona była jako podróżniczka i globtroterka, a nie prezenterka telewizyjna. Niepostrzeżenie i bardzo naturalnie weszła w rolę autorytetu od dalekich wypraw i najbardziej ekstremalnych kartach Misji Everest, swojej pierwszej podróżniczej książki, Martyna Wojciechowska, opisała własną drogę na szczyt najwyższej góry świata, walkę nie tylko z naturą, ale i za samą sobą, ograniczeniami i słabościami ciała (Martyna Wojciechowska, zmaga się z astmą, chorobą żylną, konsekwencjami chorób tropikalnych, które przeszła oraz skutkami dwukrotnego złamania kręgosłupa). W 2007 r. została redaktor naczelną polskiej edycji National Geographic i National Geographic Traveler. Był to także początek jej niezwykle intensywnej kariery pisarskiej. Wcześniej publikacje książkowe stanowiły raczej margines jej niezwykle różnorodnej działalności. W wydawnictwie National Geographic ukazały się takie książki Martyny Wojciechowskiej jak Dzieciaki Świata – seria dla dzieci opowiadająca o życiu ich rówieśników w najdalszych zakątkach naszego globu oraz Zwierzaki świata – cykl przybliżający małym czytelnikom fascynujący świat egzotycznej fauny. Za Zwierzaki świata Martyna Wojciechowska została nawet nagrodzona w 2013 r. Bestsellerem Empiku w kategorii Koncept multibranżowy. Dostępne również jako audiobooki i ebooki książki Martyny Wojciechowskiej skierowane do młodego odbiorcy, zrobiły prawdziwa furorę na rynku literatury sukcesem okazała się także cały projekt, a właściwie nawet marka, Kobieta na krańcu świata. Emitowany od 2009 r. program Kobieta na krańcu świata odważnej globtroterce niezwykłą popularność i sympatię widzów. W ramach projektu, przy wsparciu National Geographic oraz TVN, opublikowała również Martyna Wojciechowska książki pod tym samym tytułem, za które została doceniona Nagrodą Bursztynowego Motyla im. Arkadego swoim życiu podróżniczka niejednokrotnie zmuszona była stawiać czoła różnym przeciwnościom. Czy była to walka o należnie jej miejsce w zdominowanym przez mężczyzn sportach motorowych i samochodowych, czy z chorobą nowotworową zawsze wierzyła, że jeżeli chodzi o życie i przyszłość, potrafi zachować pakiet kontrolny. Publikując Przesunąć horyzont, Martyna Wojciechowska chciała swoim poczuciem sprawczości zainspirować innych. Przesunąć horyzont jest bardzo osobistą, a przez to wyjątkową pozycją w całym dorobku Martyna Wojciechowska pisząc książki, kręcąc odcinki swojego programu czy filmy dokumentalne nigdy nie unikała emocjonalnego zaangażowania w rzeczywistość, którą przekazywała jej kamera czy pióro. Problemy ludzi i naszej planety starała się nie tylko poznać czy pokazać, ale również, na miarę swoich możliwości wnieść wkład w ich rozwiązanie. Od lat aktywnie wspiera WWF w walce o ochronę przyrody, a niedawno adoptowała dziewczynkę, albinoskę z Tanzanii, której dramatyczną historię opowiedziała w dokumencie Ludzie duchy.
Podczas jego realizacji doszło do wypadku samochodowego, w którym zginął operator Rafał Łukaszewicz, a Martyna ponownie złamała kręgosłup. - Pamiętam dokładnie ten dzień. Chłopcy, operatorzy, powiedzieli mi wtedy: „Cały dzień prowadziłaś, usiądź z tyłu”. Usiadłam za kierowcą, a Rafał przesiadł się do mnie do tyłu
Strona zawiera treści przeznaczonetylko dla osób dorosłych Fot. materiały prasowe O TYM SIĘ MÓWI Nosi rozmiar 40, a nawet 42 i właśnie… wystąpiła na okładce najnowszego Playboya! Monika Borzym przełamuje tabu? Fot. materiały prasowe Monika Borzym pojawiła się na okładce najnowszego numeru Playboya. I… zachwyciła internautów swoimi krągłościami! Polska artystka szybko została okrzyknięta polską Marylin Monroe! Skandalista, milioner, kobieciarz... Jak wyglądało życie playboya wszech czasów? Monika Borzym na okładce Playboya Monika Borzym ma na swoim koncie pięć płyt. Już jako 19-latka zaczęła podbijać polską scenę muzyczną. Wtedy na zaproszenie Michała Urbaniaka wystąpiła na Jazz Jamboree. Na co dzień zachwyca swoim wokalem i tworzy w klimacie jazzowo-soulowym. Wszyscy pamiętamy ją z programu Twoja twarz brzmi znajomo. Nie można odmówić jej charyzmy i odwagi. „Bez kompleksów - Monika Borzym - akty i jazz”, tak zatytułowano materiał z udziałem artystki. Sensualna sesja wokalistki wywołała w sieci prawdziwe poruszenie. Internauci podkreślają, że to jedna z najpiękniejszych okładek magazynu Playboy. Nic dziwnego, w końcu fotografka – Iza Grzybowska rewelacyjnie podkreśliła piękno swojej bohaterki. Czy majowa okładka magazynu przełamuje tabu? „Mam rozmiar 40, a czasem nawet 42. Jestem na okładce Playboya i jestem z tego dumna”, napisała Monika Borzym. Kanon kobiecego piękna wciąż się zmienia. Jesteśmy przyzwyczajeni do promowania modelek o perfekcyjnej figurze czy urodzie. Ciało bez rozstępów, cellulitu, zmarszczek. Dziś sama Marylin Monroe, symbol seksu, uznana byłaby za... grubą. I nagle pojawia TA okładka. Zupełnie inna, ale tak bardzo… potrzebna. Czy zmieni wizję piękna? Jej bohaterka nie ma rozmiaru 34 a nawet 36. Ale Monika Borzym jest za to pewna siebie, świadoma swojej kobiecości, atrakcyjna i spełnia się na wielu płaszczyznach. Taka kobieta przemawia do nas z okładki Playboya. Magazynu, który w ostatnim czasie odchodzi od własnej konwencji. „Jesteś po prostu piękną naturalną kobietą. Są takie czasy, że niejako trzeba się „tłumaczyć z rozmiarów. Bo sztuczny świat krzyczy o rozmiar 34! Wielki szacunek”, ,,W końcu na okładce @playboy_polska prawdziwa, naturalna i seksowna KOBIETA ❤️❤️❤️👌", czytamy w komentarzach. I trudno się z nim nie zgodzić. Bo my wpasowujemy się w narzucane nam normy. A wcale nie musimy, bo piękno nie ma rozmiaru. Piękno to różnorodność, o której tak często zapominamy. Niech w końcu się to zmieni. Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA
Martyna Wojciechowska pokazała jej zdjęcia - Dzień Dobry TVN. Martyna Wojciechowska zachwyciła się wyjątkową biegaczką. "Ciało, które schudło ponad 90 kg". Gwiazdy. 30 maja 2022, 15:01. Autor: Oskar Netkowski. Martyna Wojciechowska. Źródło: Justyna Rojek/East News. Martyna Wojciechowska podzieliła się ze swoimi obserwatorami
Martyna Wojciechowska pokazała swoją niezwykłą kuchnię. Gwiazda TVN pochwaliła się serią rozczulających zdjęć z córką Marysią, które wykonano im podczas pieczenia babeczek. To naprawdę rzadki widok, bo choć Martyna często chwali się zdjęciami z pociechą, nieczęsto wpuszcza do swojego domu „kamery” oraz fanów, zachowując tę prywatną strefę dla siebie. Pierwszy raz mamy okazję dokładnie przyjrzeć się jej kuchni!Wnętrze jest urządzone elegancko i na wysokim poziomie, wyposażone w niezbędne sprzęty i bardzo przestronne, ale co innego przykuwa uwagę niemal natychmiast. Jest to mianowicie ogromna lodówka, od góry do dołu „obklejona” magnesami – Martyna przywozi je ze swoich małych i dużych podróży i wygląda na to, że niedługo skończy jej się miejsce. Na Instagramie udostępniła serię zdjęć z „sesji kulinarnej” wykonanej w trakcie pieczenia babeczek:Dzień wyzwań! Wieczorem czekało na mnie jeszcze jedno: pieczenie babeczek na imorezę andrzejkową Marysi. Jak nam poszło?A ja się cieszyłam, że mam dużo magnesów… do dziś. Kiedy to dojrzałam waszą cudne. Mam podobną kolekcję na ścianeIle magnesów na lodówce!Kochana, ale ty masz magnesików na lodówce 😉 Ja mam parę na krzyżOO na tej lodówce to naprawdę tyle magnesów?Masz lodówkę w magnesach z podróży?Pani Martyno, proszę pokazać kolekcję magnesów! Ja też zbieram, ale jestem ciekawa pani zdobyczyWidzę, że nie tylko ja zwróciłam uwagę na lodówkę z magnesami, chyba pani Martyna musi zrobić o niej postAle macie kolorową lodówkę! PozazdrościćTrzeba przyznać – zarówno magnesy jak i babeczki robią niesamowite wrażenie. Najbardziej poruszający jest jednak fakt, że w całym centrum tego kolorowego kolażu znajduje się zdjęcie z Kabulą – adoptowaną córką prawda?To tutaj mieszka Edyta Górniak! Paparazzi namierzyli gwiazdę pod osłoną nocy przed jej luksusowym penthousem!Dzisiaj luksusy, a kiedyś? Tak mieszkali Anna i Robert Lewandowscy zanim zostali megagwiazdami!Edyta Pazura pochwaliła się mieszkaniem. Wszyscy mówią o jej widowiskowym stoleMartyna Wojciechowska pokazała kuchnięMartyna Wojciechowska z córką Marysią w kuchniMarysia Błaszczak – córka Martyny Wojciechowskiej upiekła babeczkiTila NowakAlbert Einstein twierdził, że każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości albo pełni lęku. Ja wybieram miłość: do świata, do ludzi, do zwierząt, do słońca i dobrego jedzenia (najlepiej tajskiego). A jeśli o miłości mowa, moją największą są książki. I poezja Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej i Haliny Poświatowskiej. Plus muzyka. Nie tylko dlatego, że łagodzi obyczaje – dostarcza też mnóstwa wzruszeń i okazji do przemyśleń.
Oznacza on "poświęcenie, zobowiązanie". Ma przypominać dziennikarce, że złożyła sobie obietnicę, aby robić wszystko, by osiągnąć założony cel. HtmlCode. Jednak najważniejszym tatuażem dla Martyny Wojciechowskiej jest sporej wielkości wilk, którego zrobiła sobie na plecach, pomiędzy łopatkami.
Silna osobowość i uroda Martyny sprawdziły się na małym ekranie. Świetnie odnalazła się jako prezenterka programu motoryzacyjnego „Automaniak”, a potem przebojowo poprowadziła pierwsze polskie reality show – „Big Brother”, które stało się trampoliną do dalszej kariery. - Jej przygoda z telewizją zaczęła się na zlocie motocyklistów, gdzie pojawiła się jakaś ekipa, która chciała nagrać krótką rozmowę o kobietach - motocyklistkach. Martyna z pełną odwagą udzieliła bardzo interesującego wywiadu. Panowie byli zachwyceni i zaprosili ją do kolejnych programów – wspomina Anna Tańska przyjaciółka Martyny. Gdy kilka lat potem zaproponowano jej odważną sesję w Playboyu, postawiła swoje warunki – zgodziła się, wcześniej doprowadzając swoje ciało do formy, która będzie jej odpowiadać. Okładka z Martyną to nie efekt photoshopa, lecz jej wielomiesięcznej pracy nad sylwetką. - Na pewno nie udowadniam nic nikomu. Na takim etapie byłam jako młoda dziewczyna, gdy musiałam wydreptać własną ścieżkę w męskim świecie. Tylko popychanie siebie w sytuacje ekstremalne, mogą sprawić, że dowiemy się czegoś o sobie – mówi Martyna Wojciechowska. Zanim urodziła córkę, Martyna rozpoczęła projekt Korona Ziemi, zaczynając od alpejskiego szczytu Mont Blanc. Dwa lata później, podczas kręcenia programu „Misja Martyna” na Islandii, miała groźny wypadek samochodowy. Przez osiem miesięcy była unieruchomiona gorsetem ortopedycznym. Półtora roku po tym wypadku, weszła na najwyższą górę świata – Mount Everest. Rok później, tuż przed wyprawą na kolejną górę w kolekcji Korony Ziemi – Elbrus – Martyna dowiedziała się, że jest w ciąży. - Ciąża była dla mnie dużym zaskoczeniem. Dziś nie pojechałabym na tą wyprawę. Jak patrzę na Marysię i uzmysławiam sobie jak duże ryzyko podjęłam, które mogło się różnie skończyć, ta myśl mnie przeraża – mówi Martyna Wojciechowska. Właśnie ruszył czwarty sezon programu „Kobieta na krańcu świata”. W tej edycji ekipa nagrała łącznie ponad dwieście pięćdziesiąt godzin materiału i przebyła prawie 70 tysięcy kilometrów. - Martyna dociera do rzadkich miejsc, gdzie czasami trudno jest nawet przeżyć. Jest bardzo pracowita, odpowiedzialna. Jest typem zwycięzcy – mówi Elżbieta Dzikowska podróżniczka. Jej współpracownicy mówią o niej – tytan pracy. Oprócz swojego programu w telewizji, jest także redaktor naczelną pisma National Geografic i dwóch pokrewnych magazynów – Traveler i Kalejdoskop. Podróże Martyna ma we krwi, a najważniejsze dla niej miejsca na Ziemi – wytatuowane na ramieniu. Martyna Wojciechowska to przykład jak odwaga i ciekawość świata sprawiły, że marzenia o życiu pełnym wrażeń - ziściły się. W każdą niedzielę o godz. mogą państwo oglądać kolejne odcinki „Kobiety na krańcu świata”. Już dziś zapraszamy na czat z Martyną Wojciechowską, który odbędzie się na naszej stronie internetowej jutro o
Martyna Wojciechowska z oskarżeniami ze strony Rzecznika Praw Dziecka. Projekt Wojciechowskiej obejmuje bezpłatne i anonimowe badania stanu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, które rozpoczęły się 25 października 2022 i potrwały do 26 lutego br. Wzięły w nim udział ponad 184 tys. uczniów z 1923 szkół. Wyniki mają zostać
.